Co nowego u mnie? #2

31 stycznia 2017

Jakiś czas temu na blogu Agwer pojawił się artykuł dotyczący blogowania, całej blogosfery. Post ten tyczy się nie tylko czytelnika, ale moim zdaniem daje do myślenia nam blogerom! Artykuł Agnieszki czytałam dwa jak nie więcej razów. Czytałam, czytałam i za każdym razem odnotowywałam to co ja powinnam zmienić na swoim blogu - sprawić aby przybywało Was tutaj więcej. W dobrym między czasie przejrzałam blogi, które stale są odwiedzane przeze mnie, ale jednocześnie te, które wnoszą w blogosferę coś naprawdę dobrego. Przejrzałam swoje dotychczasowe wpisy i zrobiłam małą selekcję. Zobaczyłam również to co nigdy nie powinno pojawić się w blogosferze, szczególnie jeżeli chcesz odnieść jakiś sukces.
Dziś w kilku słowach przedstawię Wam to co trafiło w moje ręce, jak i to na co sama się zdecydowałam. Wiele razy Wam wspominałam, że nie jestem chomikiem, kupuję rzadziej ale wydaje mi się, że same perełki. Nie każdemu musi pasować to z czym się nosi ktoś inny. Szczególnie zaglądanie do portfela nie jest na miejscu. Trafiłam na rzeczy do których przymierzałam się już jakiś czas z czego się bardzo cieszę.



Nie wrzucę Wam wszystkich kosmetyków w codziennej pielęgnacji, bo byłoby to dość błahe i banalne, szczególnie jeżeli produkty przewijają się przez wiele miesięcy. Chciałam jednak podzielić się z Wami nowościami jakimi są tonik różany od Evree oraz antyperspirant Rexona. Wstępnie przyznam się, że z marki Evree żaden produkt nie przewinął się. Tonik dostałam od Monwapl, która pamiętała i o mnie. Nie lubię pielęgnacji z wacikami, produktami, które zajmują mi więcej czasu i miejsca. Aplikacja tego produktu jest dość przyjemna - spray, dzięki któremu produkt się szybko wchłania. Zaś z samej Rexony jestem naprawdę zadowolona. Sam w sobie produkt jest dość drogi (jak większość produktów marki). Pchnęła mnie cena i reklama, i wiecie co? Jeden z lepszych antyperspirantów jaki miałam dotychczas.


Jestem fanką wosków i z chęcią testuje różne zapachy i ich marki. Nie spodziewałam się, że Jysk ma w swoim asortymencie właśnie takie produkty! Jestem pozytywnie zaskoczona, a zapach mimo, że jest różany to dość przyjemny.


O tym moim największym hicie zakupowych minionego roku będzie odrębny wpis. Pandora "moments" okazała się najlepszą inwestycją samej siebie. Uwierzcie, że jednym takim produktem zastąpicie kilka innych kolorowych świecidełek na Waszej ręce, szyi, czy uszach. Noszę ją dosłownie codziennie. Na sportowo, do sukienki - dosłownie pasuje na każdą okazje. Sprawiłam ją sobie na Gwiazdkę, a cieszę się z każdego dnia po zdjęciu jej. Z okazji Dnia Kobiet mam w planie dokupić sobie pierwszy charms.


Jeżeli śledzicie mnie na instagramie (@reservedbeinspired_blog) to mogliście już wielokrotnie przekonać się o tym, że kuchnia i gotowanie nie jest mi obce. Na przełomie listopada/grudnia Biedronka rozdawała książki kucharskie formatu A5 z prostymi, naprawdę smacznymi przepisami. Od koktajli, po śniadania, lunch, dania obiadowe, czy desery. Od razu ją porwałam w swoje ręce.


Z roku na rok nasz horyzont wyjazdów/podróży z W. się powiększa. w tym roku planujemy kilka fajnych wycieczek, a odwiecznym problemem pamiątek z wyjazdów są właśnie wspólne zdjęcia. Inne, to co mnie otacza w danym momencie nie jest problemem. Problem jest wtedy kiedy chcesz zrobić fotkę na fejsbuczka, a tu klops. Raz jeszcze podziękowania osobie, która o mnie pomyślała. Stick jest na bluetooth marki Taotronics model "TT-SH10". Działa sprawnie i bez zarzutu. Jego jakość i cena mówi również sama za siebie.


Moja pierwsza walizka długo nie pobyła ze mną mimo rzadkich podróży. Była prosta, tania, najzwyklejsza. W czasie kiedy przestała mi służyć zaczęłam rozglądać się za torbami marki Wittchen oraz Ochnik. Stało się to w czasie wyprzedaży, a swoją kupiłam za 179zł/479zł. Deal życia!


Klasyczny trench przewinął się już wielokrotnie w moich wishlistach. Szukałam w cassualowego kroju i koloru. Stawiałam na jednorzędowy, ale kupiłam dwu co również wygląda nieźle. Pod choinkę dostałam giftcards, a sam płaszcz miałam na oku już jakiś czas. Ma w składzie satynę, a sam materiał odbiega od mechacącego się.


Nie sądziłam, że szal, który mijam na co drugiej dziewczynie trafi i w moje ręce przy okazji Świąt. Kolory zdecydowanie classy, więc pasują mi do każdego okrycia wierzchniego. Średnio nadaje się na okres zimowy, ale wiosną i jesienią sprawdzi się świetnie.


Jak widać sezon wiosna/lato zaczyna się u mnie w pełni. Choć lubię grubą warstwę śniegu to dzień od razu staje się lepszy kiedy zza okna przebijają się promienie słoneczne.


                                

Zobacz także:

16 komentarze

  1. tonik Evree jest moim faworytem:) znalazł się on w moich ulubieńcach roku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tonik z Evree będę musiała sobie w końcu sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie czytałam posta Agnieszki. w swoim blogu też chciałabym sporo zmienić jednak mam ograniczony czas. a zmiany to zawsze jakieś ryzyko niepowodzenia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z Evree używam różanego płynu micelarnego i jestem z niego zadowolona :D
    post o blogowaniu na pewno przeczytam :D

    http://une-petite-reve.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe te Twoje łupy ;) ja idę czytać notkę u aGwer ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog, zostaje na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pandorka to najlepsza rzecz jaka mogłaś sobie kupić ;) jaram się i czekam na zdjęcie jak wsyztsko będzie zapełnione ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopniowo, ale taki też jest cel zakupu tej bransolety :-)

      Usuń
  8. Muszę wypróbować tych wosków z Jysk :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szale ostatnio faktycznie na co drugiej dziewczynie, ale są świetne. :)
    kreatywnienafotografii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne rzeczy! :) Pandora przewija się także na moich wishlistach, ale jakoś wciąż coś innego jest w planach i tak... się przewija od dwóch lat ;)
    Bardzo estetyczne zdjęcia i naprawdę gładko napisany tekst :) trochę przepadłam na Twoim blogu więc z chęcią zostanę na dłużej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się. Bardzo mi miło, że zostaniesz na dłużej, pozdrawiam :-)

      Usuń
  11. Piszesz... fajnie. Dobrze byłoby gdyby nie było błędów.
    błahe*
    Takie rzeczy rzucają się w oczy

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako fotograf z oficjalnym tytułem chyba też muszę wreszcie zakupić selfie stick :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też muszę się rozejrzeć za trenchem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy szczery i mądry komentarz dodający otuchy, bądź poprawiający mnie na lepsze. Anonimowe, zawistne komentarze to nie miejsce na takie spekulacje - bynajmniej nie na mojej witrynie. Dla zachowania konwersacji na zadawane pytania odpisuję w komentarzach poniżej. Nie piszcie haseł typu "obserwacja za obserwację" - jeżeli chcesz zaobserwuj, jeżeli Twój blog mnie zainspiruje także dodam do obserwowanych. Pozdrawiam wszystkich, którzy tutaj zaglądają i zachęcam do dalszej obserwacji, bycia na bieżąco. :-)

Archiwum bloga

prawa autorskie

Wszelkie prawa zastrzeżone, nie wyrażam zgody na kopiowanie tekstów, czy zdjęć własnego autorstwa

Szukaj na tym blogu