Najnowsze posty
Jakiś czas temu na blogu zrobiłam czystki wpisów. Usunęłam wiele zbędnych, pisanych o niczym. Większości były to wpisy początkowe. Zostawiłam te, które są dla mnie warte uwagi. Szczególnie pozbyłam się pisanych na odwal (a i takie początkowo bywały), których zdjęcia i treść były dość słabe. Jednak nie wszystkie. W wielu z nich zrobiłam update treści. Już jakiś czas temu postanowiłam zwrócić szczególną uwagę do formy, choć jak wiadomo treść jest najważniejsza. Nie ma co się oszukiwać, że pierwsze wrażenie liczy się najbardziej. W styczniu wyglądem bloga zajmie się niezawodna Karolina z PasjeKaroliny. Szablon już w grudniu miał przejść metamorfozę, ale w ostatniej chwili się wycofałam i zostawiłam to na styczeń. Dziś Was zapraszam na zapomniane przeze mnie denko, które ostatni raz pojawiło się jeszcze w wakacje. Miesiąc listopad był obfity w zużycia. Ze względu na moją anemię walczyłam z włosami, co oznacza sporą liczbę produktów związanych z nimi. 



 Nie od dziś Wam wiadomo, że włosy to mój konik. Zdecydowanie wydaję najwięcej na zabiegi fryzjerskie, czy produkty pielęgnacyjne. Wciąż testuję coś nowego, zależnie od ceny. Mam swoich faworytów, ale wiem również czego unikać. W walce z anemią pomogła mi seria L'oreal Elseve Arganine Resist x3 o której pisałam dla Was zbiorową recenzję. Z wszystkich trzech szampon sprawdził mi się najlepiej, reszta zdecydowanie obciążyła mi włosy. Mimo to myślę, że przyczyniła się do powstrzymania ich wypadania. Szampon ok 10, maska/odżywka ok 17zł.

Kolejnym produktem po który sięgnęłam naprzemiennie był szampon pokrzywowy od Greeen Pharmacy. Jak na produkt oczyszczający i bez sls, czy parabenów był dość gęsty i wydajny. Ziołowy zapach w zupełności mi nie przeszkadzał. Również pomógł mi w walce z wypadaniem. Niestety włosy po nim były dość szorstkie, tępe w dotyku. Trochę przesuszył mi włosy, dlatego w trakcie stosowałam go z innym szamponem. Dobrze oczyszcza skórę głowy. Zdecydowanie na tak w walce z wypadaniem. Cena ok 10zł.

Balea szampon oczyszczający - produkt który kilka miesięcy temu przywiozła mi Monwapl z DM. Produkt niestety mnie uczulił. Oczyszczanie było zbyt mocne dla mojej skóry, która po każdym użyciu mnie swędziała. Zapach dość chemiczny. Wydajność spora, przez co produkt pod koniec męczyłam. Mimo to skóra głowy była dobrze oczyszczona. Zwykle wraz z nim stosowałam maskę. Cena ok 1-2E.


 Żel AA znacie z wielu moim denek. Różany, delikatny zapach, skład który koił moją skórę twarzy. Zdecydowanie dobrze domywa resztki makijażu oraz sebum przy porannej pielęgnacji. Dość gęsty i delikatnie się pieni. Cena ok 14zł.

Nie wyobrażam sobie depilacji nóg na sucho. Pianka się u mnie nie sprawdza, ale żel tak. Może być najtańszy, jakikolwiek ważne aby żel. Nie zwracam uwagi na markę, zwykle kupuję na promocji. Sam produkt starcza mi na ok 2 miesiące. Cena ok 10zł.

Nivea nawilżający krem do twarzy to mój kolejny hit tego roku. Świetnie nawilża, nie jest tłusty i pozwala na dokładne wklepanie go oraz idealnie nadaje się pod podkład. Zapach typowy dla tej marki. To już moje ente opakowanie. Cena ok 17zł.

Ziaja jabłuszkowy żel pod prysznic. Średnio się pienił, delikatnie podsuszał mi skórę ciała. Jedyne plusy to cena, bo ok 6zł oraz zapach. Zdecydowanie powrócę do kremowych, bo w tej formie niestety z wielu marek przesuszają mi skórę. 

Bielenda 'opatrunek dla skóry dłoni'. Słaby produkt do rąk. Kupiłam go w promocji (zwykle produkty do rąk kupuję w okazyjnej cenie, bo zużywam je 1-2 w miesiącu). Szybko się wchłaniał, ale skóra dłoni była słabo nawilżona. Po chwili robiła się na nowo sucha. Zapach dość przyjemny - jak na produkty marki. Cena ok 5zł.

Ziaja PRO mocznikowy krem do stóp. Jeden z lepszych kremów jaki używałam dla moich pięt. Skóra po nim była dobrze nawilżona przez długie godziny. Jest dość gęsty, ciężki, wydajny. Służył mi całe wakacje w codziennej pielęgnacji.  W składzie ma aż 15% mocznika. Jego tłusta formuła sprawia, że uczucie komfortu utrzymuje się długie godziny. Zdecydowanie do niego wrócę ponownie. Cena ok 20zł.

Chusteczki nawilżające Tami o których piszę w każdym denku. Demakijaż, czyszczenie butów, sprzątanie i wiele innych zastosowań. Polecam! 54/ok 5zł.


Z kolorówką bywa ciężko w moich denkach. Na uczelnię zwykle się nie maluję, przez co moja twarz nie wymaga szczególnego oczyszczania i pielęgnacji. Jest z natury skłonna do przesuszeń, szczególnie teraz zimą. Kilka dobrych lat stosowałam ten sam produkt matujący moją twarz - transparentny puder Artdeco. Wiele, że wiele z moim koleżanek blogerek przekonało się do niego po mojej recenzji. Jeden z lepszych pudrów jaki stosowałam. Po wielu latach postanowiłam go zamienić na coś w kamieniu. Ten niestety miał jedną wadę - był wszędzie przy nakładaniu ale nie na twarzy. Mimo to z pewnością wrócę za jakiś czas do niego. Jego kolejny plus to fakt, że do puderniczki możemy dokupić sam wkład, który jest tańszy o połowę. Cena ok 70zł.

Estee Lauder DW to mój hit wśród kolorówki. Jego również wymieniłam na coś nowego po kilku latach używania. Doskonałe krycie, szczególnie dla moich wągrów na nosie. Cena adekwatna do jakości. Cóż mogę więcej o nim napisać? Pojawiła się dość obszerna notka do której Was odsyłam. Cena ok 130-180zł.

Alverde żel do brwi. Kolejny hitowy produkt, który odkryłam dzięki siostrze. Na Polskim rynku słabo dostępny - drogeria DM. Świetnie scala brwi nie sklejając ich. Ma bodajże dwie, bądź trzy tonacje. Ja mam najjaśniejszą. Starcza na bardzo długo, mi praktycznie na ok 3 miesiące. Nie zrobicie sobie nim krzywdy pomimo kilku warstw żelu. Cena ok 2-3E.

Na koniec pomadka ochronna od Balea. Nie lubię produktów tego typu. Zima to moja zmora dla twarzy i popękanych ust. Mimo to produkt ratował mnie w opresji, a teraz kończę wazelinę sprzed lat, którą podarowała mi koleżanka z lat szkolnych (pozdro Anecia!). Cena ok 1E. 


                                
Propozycja prezentów dla niej poszła mi znacznie sprawniej niż z częścią dla Panów. Kilka dobrych godzin myślałam co tu by fajnego sprawić im pod choinkę. Zainspirowałam się trochę własnymi doświadczeniami (prezentami) i dołożyłam to co sama chciałabym kupić, bądź mój chłopak po prostu chciałby dostać. Odsyłam Was również do pierwszej części tego wpisu. W ciągu dwóch dni odwiedziło go ponad 400 osób, jak również dostałam wiele pozytywnych komentarzy za kreatywność. Coraz bardziej nastawiam się na takie oraz DIY wpisy. Mam nadzieję, że i ten przypadnie Wam do gustu. Starałam się wybrać to co nie powtórzyło by się z wersją dla Pań. Jest nieco krótsza i bardziej zwięzła. Wiem, ze znajdują się w niej rzeczy nieco droższe niż dla nas kobiet. Zdaje sobie również sprawę z tego, że dla nas jest nieco prościej i taniej kupić cokolwiek. 

KWOTA DO 100ZŁ
1. Czapka z szalem to typowo świąteczny prezent według mnie dla płci męskiej. Pamiętajcie jednak, że nie każdemu z nich pasuje większość fasonów. Być może jest to również dobra okazja do tego aby Wasz partner zaczął w końcu nosić czapkę i przestał zakładać kaptur na głowie. Dostępność w każdej sieciówce.

2. Nie wiem jak Wy dziewczyny, ale chłopaka w dresach i bluzie nie mogłabym mieć. Lubię szyk elegancji i uwielbiam patrzeć na mojego w swetrach, czy koszulach. W każdym sklepie jest spory wybór cen i fasonów.

3. Dobra ładowarka samochodowa była moim początkowym pomysłem na prezent dla mojego Waldka. Kiedy kupił sobie nówkę sztunie telefon moja mina była dość zniesmaczona. Polecam Ceneo.

4. Powerbank jest fajnym pomysłem zarówno dla obu płci. Sama bym chciała taki dostać, szczególnie kiedy dużo korzysta się z telefonu. Nie ma co ukrywać, że aktualizacje zjadają baterię. Również polecam Ceneo.

5. Jeżeli Wasz chłopak jest fanem jakiegoś zespołu, a wy wpadniecie na pomysł kupna tej płyty to gwarantuję Wam, że będzie w raju. Nic tak nie cieszy ich jak podzielanie wspólnej pasji/hobby. W empiku spory wybór.

6. Moda na case trwa. W sieci dostaniecie spory wybór pod względem jakości, czy wzorów. Myślę, że z pewnością znajdziecie coś dla niego. Na allegro spory wybór i w dobrej cenie!

7. Mała słodka rzecz, a cieszy! Na którąś tam okazje swojemu kupiłam koszyk słodyczy z Wedla. Dołożyłam go przy okazji drobnego prezentu. Pamiętajcie, że i wy na tym skorzystacie :D! W sieci znajdziecie nieco taniej niż stacjonarnie. Polecam.

8. Zestaw kosmetyków może być pierwszym krokiem np. do tego aby wasz mężczyzna zaczął używać kemu do twarzy, czy żelu do jej mycia. W końcu na którymś etapie swojego życia muszą zacząć używać takich wynalazków, bo na balsamie po goleniu świat się nie kończy - prawda? Z moich obserwacji największy wybór oraz cena znajduje się w Hebe.


KWOTA POWYŻEJ 100ZŁ
9. Kilka lat temu kiedy mój chłopak szedł na studia na którąś tam okazję kupiłam mu nawigację. Nie miałam o niej zielonego pojęcia. Spojrzałam jedynie do nawi taty oraz wujka. Poszłam do sklepu, powiedziałam kwotę i markę, a resztę za mnie zrobił sprzedawca. Służy mu do dziś, więc chyba jest ok? Polecam oleole - dobra cena i wysoka jakośc.

10. Walczę z moim Waldkiem, że na adidasach świat się nie kończy. Czasami sytuacja wymaga obuwia pomiędzy trampkami, a garniturowymi. Fajne modele i w dobrej cenie znajdziecie w Ryłko i w Zarze.

11. W tamtym roku na Gwiazdkę sprawiłam chłopakowi golarkę do twarzy. Trafiłam na model ten i wiele innych tuż przed świętami zostały obniżone nawet do 150zł. Problem pianki i maszynki odszedł daleko. Polecam Ceneo.

12. Jednym z droższych prezentów jakie Wam polecam jest tablet. Jest to świetne rozwiązanie dla kogoś kto jest ciągle w podróży, bądź pracuje za biurkiem. Na rynku jest wiele modeli w różnych cenach, markach i parametrami. Na ceneo znajdziecie spory wybór w najniższych cenach.

13. Jeżeli Wasz tata, chłopak czy brat nosi zegarek, bądź chciałby to obecnie na Zalando jest wiele przecenionych modeli. Na 'BlackFriday' modele MK, czy Timex były obniżone nawet do 300zł.

14. Na koniec rzecz prosta i oczywista - pasek do spodni. Skórzany znajdzie swoje zastosowanie do każdego look'u od jeansów po elegancję. Bardzo ładne i niedrogie znalazłam w Levisie. Być może znajdziecie jakiś model dla siebie. 

Na koniec polecam Wam wpis sprzed roku o pakowaniu prezentów oraz pieczeniu pierników, które sama będę robiła jutro razem z mamą. 


                                
 Zatrzymajmy się na chwilę i zastanówmy po co te całe Święta. Żyjemy pychą i zwyczajami USA, które z roku na rok zasłaniają nam wizję tych szczególnych dni. Coraz bardziej nakręcamy się na świąteczne dekoracje, czy wielki 'black friday'. Idealizowany świat instagrama nakręca nas do tego co piękne materialnie. Tak naprawdę czas w którym pokazujemy siebie z jak najlepszej strony trwa zaledwie 2-3 dni. Zaledwie 3 z 365. Pozostałe to kłamstwo, zawiść, nienawiść i chęć bycia najlepszym. Może zamiast tego zastanówmy się po co Święta stały się Świętami i do czego my sami jako ludzkość dążymy. Co znaczy rodzina i szacunek drugiego człowieka. Jakby nie było drobny upominek to świetna sprawa jeżeli ktoś potrafi się z tego cieszyć i to docenić. Ja w tym roku z wielkim krzykiem odeszłam od prezentów. Wraz z najbliższymi doszliśmy do wniosku, że zamiast obdarowywać się prezentami, lepiej spędzić czas razem - za te pieniądze wspólnie gdzieś pojechać, coś zrobić. Kilometry z rodzeństwem dzielą nas spore, największe, bo aż! tysięczne dzielą mnie z siostrą, a kilkaset z domem rodzinnym, czy najbliższą rodziną. Myślę, że dobrego słowa, wspomnień, czy budowania relacji nie zastąpi Wam żadna rzecz nabyta, bo dzisiaj jest - jutro jej nie ma. Uwierzcie, że czasami za relacje z ludźmi, czy najbliższe mi osoby oddałabym wszystko - szkoda, że świat jest tak skonstruowany jak Wam opisałam wyżej. Mimo to, jeżeli macie ochotę na jakiś drobiazg to mam dla Was propozycję.

Jakby nie było Mikołaj i Gwiazdka tuptają do nas wielkimi krokami. Mimo, że w tym drugim nie chodzi o całą aurę materialną, to jednak drobne upominki sprawiają nam w tym czasie szczególną frajdę. Jakby nie było miesiąc wcześniej szperamy w internecie wpisując frazy "upominki dla niej", "co kupić na Gwiazdkę". Takich i podobnych wpisów jak dziś znajdziecie w sieci mnóstwo. Każdy z nas stara się szukać czegoś oryginalnego, bądź praktycznego. Nie ma co negować oklepanej książki, czy zestawu kosmetyków skoro ktoś uwielbia czytać romansidła, czy kilka razy dziennie smarować się kremem przeciwzmarszczkowym. Wtopa pojawia się wtedy kiedy zakupiony przez nas prezent okazuje się mało trafny. W takiej sytuacji najlepiej zrobić mały wywiad w obrębie tej osoby, bądź zapytać wprost! Żeby ułatwić Wam sprawę, przygotowałam moje top, które w sumie najbardziej wpadły w moje skromne gusta. 

KWOTA DO 100ZŁ
1. W dzisiejszej erze instagrama, czy innych portali inspiracyjnych coraz częściej, szczególnie teraz w czasie świątecznym stawiamy na aranżacje mieszkań. Bieżnik/obrus to ponadczasowy pomysł na prezent. Tuż przed świętami dostaniecie je w dobrej cenie w HOME&YOU. Szczególnie jeżeli nie macie pomysłu dla osoby dojrzałej, dorosłej.

2. Walka z czasem i organizacja czasu stała się modna już jakiś czas temu. W internecie jest pełno firm reklamujących się tylko w tej dziedzinie. Jeżeli macie kogoś kto podobnie jak ja jest miłośnikiem dobrej organizacji czasoprzestrzeni to ładne i przystępnie cenowo znajdziecie w Empiku. Sama nie mogłam się zdecydować nad wyborem plannera. Znajdziecie małe/duże, proste/wzorzaste, tematyczne i nie tylko.

3. Jeżeli jesteście zmarzluchami jak ja to inwestycja w dobre puchowe kapcie sprawdzi się doskonale. Znajdziecie je wszędzie od sklepów z bielizną po zwykłe bazary.

4. Woski i kominki to moja specjalność, uwielbiam je palić o każdej porze roku. Wiem, że wśród znajomych zaraziłam tym wiele z nich. Niestety woski i sam kominek są dość drogie, a nie każdy zapach może być trafny i intensywny. Dostaniecie je na Goodies, czy Aromahome.

5. Mania na piękne paznokcie nastała wraz z wejściem na rynek Semilac'a. Niestety mnie on nie służy, stał się bublem. Polecam Wam również Indigo, choć jak wiadomo jest wiele innych marek hybrydowych na Polskim rynku. Dla kogoś kto wykonuje mani; zakup kolejnych lakierów będzie rajem!

6. Choć karta podarunkowa jest dość banalna, ale wiecie co? Ja tam lubię je dostawać. Mam swój specyficzny gust i jestem dość wybredna. Wolałabym dostać giftcard niż martwić się, że z jakąś bluzką jest coś nie tak.

7. Ciepły koc zaliczam do punktu trzeciego. Na Polskim rynku jest spory dostęp do różnych materiałów i fasonów. Najlepiej dość miękki oraz żeby pasował do reszty wnętrza. Polecam Pepco lub Ikea.

8. W ubiegłym roku polecałam Wam dwie książki, w tym RLM. Jedną z nich dostałam na Gwiazdkę, a w tym polecam Wam kolejną część od RLM - DIY. Kreatywna książka to zawsze dobre rozwiązanie jak nie wiecie co kupić danej osobie. Szczególnie kiedy interesuje się kategorią 'Beuaty'.

9. W Cubusie już jakiś czas czaiłam się na gruby, szary szal pasujący do każdego płaszcza, czy kurtki. Są długie, ciepłe oraz w świetnych fasonach. Podobne, o tym samym składzie tylko z wyższą metką znalazłam w Zarze - no way, raz z niej zrezygnuje.

10. Na koniec chciałam Wam polecić jeden z prezentów, który i ja dostałam na 19 urodziny od Monwapl. Matowa szminka Mac - Russian Red. Dostaniecie ją w Douglasie, bądź na stronie firmowej Mac. Prezent otrzymałam ja i myślę, że niejednej z Was przypadłby do gustu pod choinkę. Krwista, żywa czerwień. Sprawdza się u mnie na każdą okazję i bez okazji. Jeżeli znacie kogos, kto pewnie czuje się w takich kolorach to macie już jeden z pomysłów na to.


KWOTA POWYŻEJ 100ZŁ
11. Jeżeli jesteście fankami klasycznej, minimalistycznej biżuterii to mam dla Was rozwiązanie. Prezent możecie sprawić sobie (jak np. ja w tym roku), bądź płci pięknej. W internecie, czy stacjonarnie jest spory wybór celebrytek w postaci łańcuszka, czy bransoletek. Nie kupujcie tylko podróbek złota, bo niestety Wasz prezent może okazać się bublem. Jeżeli chcecie wybrnąć z tej sytuacji to kupcie po prostu srebro - też jest w modzie. Ja w tym roku, a właściwie początkiem stycznia postanowiłam sprawić sobie klasyczną pandorę - samą bransoletę, której zapięcie ma w sobie zdobienie. Kolejne chamerrsy sprawie sobie bliżej urodzin :) Taki jestem narcyz.

12. Dobre perfumy to, szczególnie znane Wam to dobre rozwiazanie! Nic nas kobiet tak nie cieszy jak  (właśnie, że nie bututy!:D), a dobra perfuma, czy kosmetyk. Polecam Wam zapachy Calvin Klein, bądź Givenchy.

13. O instaxie myślę długi już czas. Niby aparat z obiektywem posiadam, ale to nie to samo co zrobic "fotkę" i mieć ja od ręki. Sam instax nie jest drogi 200-300zł, zaś wkłady nadrabiają sam produkt. Takie mini aparaty dostaniecie na ceneo - polecam robić tam zkaupy.

14. Żaden prezent pod choinkę nie kojarzy mi się tak jak z pidżamą. Dlaczego zaliczyłam ją do kwoty powyżej 100zł? Dobra gatunkowo kosztuje ok 100zł, zwykłe sieciowe dostaniecie po 50zł, które po kilku praniach wyblakną, albo się zmechacą. Niekoniecznie musi być tutaj pidżama ze zdjęcia (a'la typowy zmarlzuch), może być satynowa, a może minionki? Polecam w Reserved oraz Esotiq.

15. Uważam, że jednym z najbezpieczniejszych prezentów świątecznych z kategorii glamour jest dobra paleta cieni w kolorach beżu/brązu. Polecam Wam produkty Urban Decay - np. Naked Basic.

16. Dobra bielizna to podstawa! (bynajmniej u mnie). Wiele z nas woli ją wymieniać co miesiąc, a inne po prostu mieć w szafie dobry produkt! Przymierzam się coraz bardziej do stanika sportowego CK, ale w wersji klasycznej, mniej sportowej. Panowie, co Wy na ten prezent?

17. Jeżeli ktoś z waszych bliskich prowadzi zdrowy tryb życia, albo po prostu chcecie go skłonić ku temu to polecam Wam roboty kuchenne. W sklepach z asortymentem rtv dostaniecie różne rodzaje, różne ceny i kolory. Uważam, że na każdą półkę cenową coś się znajdzie.

18. Z jednej z moich wishlist znalazła się klasyczna pościel z Ikea, którą chwilę później moja mama kupiła mi w prezencie w Jysk. Myślę, że jasna, wzorzasta pościel to idealny prezent dla teściowej, czy mamy.

19. Kilka lat temu dla rodziców chłopaka zamówiłam ręcznie robiony stroik Bożonarodzeniowy. Co prawda jest to rozwiązanie czasowe, ale dla kogoś kto lubi dobry wystrój wnętrz, bądź chcecie sprawić radosc homemade  okaże się strzałem w dyche.

20. Ostatnią rzeczą jaką wam proponuję dla "niej" pod choinkę jest zestaw do hybryd. Niestety jest to jeden z większych wydatków z mojej listy, ale w obecnych latach jest to dość popularne i zwyczajnie modne. Różne firmy polecają podobne zestawy.



                                
Macie swoje smaki dzieciństwa? Potrawy, które moglibyście jeść na okrągło i z pewnością Wam się nie znudzą. U mnie zdecydowanie króluje pomidorowa i rosół, nie zapominając o zrazach. zdecydowanie mogłabym to jeść częściej niż przeciętnie. Zapewne w niejednym domu królowały np. racuchy. W moim zaś raczej ich się nie było - w końcu co dom to tradycja. Nauczyłam się ich sama, podobnie jak wielu innych rzeczy, których moja mama nie gotowała. Są też takie, które gotuje ale nie przepadam za nimi. Odkąd pamiętam byłam wybredna w wielu daniach obiadowych. Początek studiów był dla mnie sporym przełomem w moim jadłospisie. Wiele rzeczy, których nauczyła mnie mama nie gotuję, bo nie podeszły w moje podniebienie i na odwrót. Wiele z tych, których ja nauczyłam się w ciągu półtora roku moi rodzice nie zjedzą. Wniosek tego jeden - we dwie w kuchni nigdy nie będziemy!


 SKŁADNIKI (porcja ok 12 placków):
➜ 1,5 szklanki mąki
➜ 1 szklanka mleka
➜ 2 jajka
➜ 1 łyżka cukru
➜ 1 łyżka cynamonu
➜ szczypta soli
➜ 4 duże jabłka

Jabłka myjemy i obieramy. Następnie na tarce z grubymi oczkami ścieramy je do miski. Jajka rozdzielamy; osobno białka z żółtkami. Białka ubijamy do sztywnej piany dodając sól (dzięki niej białka szybciej się ubiją). Do misy z żółtkami dodajemy resztę składników. Całość miksujemy, a następnie dodajemy pianę z jabłkami. Wszystko mieszamy ręcznie aby piana nie opadła, a dzięki niech placki były bardziej pulchne i lżejsze. Rozgrzewamy oliwę na patelni i smażymy!

W trakcie smażenia talerz wykładam ręcznikiem kuchennym aby ubyło nieco tłuszczu. Do smaku można dodać konfitury, syropu klonowego bądź jak ja to zrobiłam - cukru pudru. 
Racuchy to świetne rozwiązanie na śniadanie, bądź lunch. 

Smacznego!